Żyjemy w czasach ogromnej nadprodukcji dóbr wszelkich; 
słów, obrazów, dźwięków;  również muzyki. Stawia to artystów -
osoby szczególnie wyczulone na wibracje tego świata, wobec 
pytania o sens kreowania kolejnych dzieł. Wypowiedzi, które, 
jeśli są nawet ważne – istotne, pozostają niezauważone w tym
niepohamowanym potoku słów, myśli i czynów. Gdyby tak jednak 
spróbować kreować rzeczywistość nie przez dodawanie 
następnych wartości, ale przez ich odejmowanie? Czy 
„sprzątanie” tego chaosu nie jest jak najbardziej 
odpowiedzialną postawą artysty w dzisiejszych czasach?

Definicja muzyki... Na szczęście nie istnieje skończona 
definicja muzyki; nie da się napisać algorytmu, programu 
komputerowego do jej tworzenia. Z pewnym przybliżeniem można 
przyjąć jednak że muzyka to porządkowanie otaczającego nas 
świata dźwięków poprzez ich dodawanie. Absolutna cisza, w 
naszym wymiarze rzeczywistości, nie istnieje. Nawet w 
kompletnej, kosmicznej próżni będziemy słyszeć bicie własnego 
serca i szum krwi płynącej w żyłach (pomijam już cała ogromną 
sferę dźwięku wyobrażonego). A więc muzyka zawsze ma kontekst, 
tło dźwiękowe.

   Gdyby tak jednak spróbować porządkować ten świat 
otaczających nas dźwięków nie poprzez ich dodawanie lecz 
odejmowanie...

Dla rzeźbiarzy te dwie metody tworzenia są oczywiste: można 
budować rzeźbę poprzez dokładanie gliny, gipsu czy metalu;
albo poprzez odejmowanie; obrabianie bloku kamienia czy 
drewna tak aby nadać mu rzeźbiarską formę. Czy możliwy jest 
analogiczny proces obróbki dźwięku? „Ociosywanie” hałasu tak 
aby nadać mu formę muzyczną?

Intuicja podpowiada mi że tak; jest możliwy taki proces. 
Jednak nie istnieją na razie narzędzia – instrumenty, które 
pochłaniają dźwięk (czyli instrumenty rewersyjne). Podobnie jak 
tradycyjne – emitujące dźwięk instrumenty muzyczne; instrumenty 
rewersyjne pochłaniałyby tylko, charakterystyczną dla siebie i 
zmienną w czasie, część spektrum dźwiękowego. Jestem przekonany 
że, przy dzisiejszym tempie rozwoju technologicznego, budowa 
takich instrumentów to tylko kwestia czasu. Wynalazek tych – 
rewersyjnych instrumentów pozwoliłby na wejście z muzyką w 
przestrzenie dotychczas dla muzyki niedostępne: hałaśliwe ulice, 
hale fabryczne, dworce kolejowe (wyobrażam sobie np. koncert 
rewersyjny na rondzie Marszałkowska – Świętokrzyska w godzinach 
szczytu). Jednak ta muzyka nie może być prostym odwzorowaniem 
(lustrem) muzyki tradycyjnej; musi powstać nowa muzyczna 
jakość – muzyka rewersyjna.

Ryszard Latecki